Niepoświęcaj czasu dziecku wyłącznie, kiedy krzyczy. Maluch może używać wrzasków jako metody zwrócenia na siebie uwagi, kiedy w innych okolicznościach nie może uzyskać zainteresowania z twojej strony. Spokojnie tłumacz, że nie można krzyczeć na innych, gdyż w ten sposób sprawia się ból i upokarza ludzi. Ucz dziecka empatii Gotowość szkolna – przykłady. Najczęściej zaświadczenie o gotowość szkolnej przybiera formę oceny opisowej. Przykład 1: Ania chętnie podejmuje się zabaw ruchowych, jest żywa i energiczna (warto zapisać dziecko na zajęcia sportowe). Jest empatyczna, chętnie dzieli się z innymi dziećmi, zazwyczaj potrafi pracować w grupie. Maddiedoprowadza rodziców do rozpaczy, Cassandra i Horace nie wiedzą co zrobić z córką, która cały czas wymyka się z zamku i nie słucha rodziców. Czara goryczy przelewa się, kiedy Maddie zostaje nakryta na kolejnym wymknięciu się z zamku, wtedy to rodzice, doprowadzeni do ostateczności, dają córce zakaz opuszczania zamku na dwa Jakwynika z Ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, nieletni to osoba, która w momencie popełnienia czynu zabronionego nie ukończyła 17 lat (wniosek ten można wyciągnąć na podstawie artykułu 10. wspomnianej ustawy), bez względu na to, czy jest pełnoletnia, czy nie. Pełnoletność bowiem można uzyskać na dwa sposoby: poprzez Trudnyokres dojrzewania: burza hormonów, nowe zkazy i obowiązki. Okres dojrzewania to czas intensywnego wzrostu i przemian w organizmie. Burza hormonów, wpływa na większą drażliwość i zmienność nastrojów u dziecka. Poza tym dorastające dziecko chciałoby mieć więcej wolności i zaufania. Chce być poważnie traktowane. Gusta muzyczne nastolatków są powiązane z wykształceniem ich rodziców. Ogółem wśród wszystkich uczestników badania 35% zadeklarowało, że ich matka ma wykształcenie wyższe, a 25% że ojciec ma wykształcenie wyższe. Wyraźnie powyższej średniej lokują się rodzice nastolatków słuchających rocka (45% matek oraz 35% ojców ma Jak nie stracić kontaktu z nastolatkiem? Słuchać uważnie nastolatka – nie przerywać jego wypowiedzi. Dać mu przestrzeń do mówienia, nie zabierać jej dla siebie. Nie wstydzić się okazywać mu uczuć. Być w kontakcie z nastolatkiem – utrzymywać kontakt wzrokowy, potakiwać głową i używać określeń „tak”, „uhm Niema nic złego w kopaniu zabawki, tupaniu, biciu pięściami w łóżko, rzucaniu się na podłogę. Póki to nie dotyczy rzucania się pięściami na ludzi. Córka nie słucha Państwa podczas wybuchu złości, ponieważ nie jest w stanie. Kiedy zalewają nas emocje, to logika nie działa. Do dziecko mówimy PO wybuchu złości, kiedy się Co robić, gdy dziecko nadal nas nie słucha i postępuje niewłaściwie? Zachęcam do wyrażania swoich uczuć w związku z niewłaściwym zachowaniem dziecka. Możesz powiedzieć: “Jestem wściekły/-a, kiedy ty…”, “Jest mi bardzo smutno, gdy zachowujesz się w ten sposób”. Musisz też jasno i stanowczo wypowiedzieć swoje oczekiwania. Co powinien umieć 4-5-latek - test. 09 lipca 2013. Rozwiąż test i dowiedz się, czy twoje dziecko rozwija się prawidło. Sprawdź, co potrafi twój 4-5-latek. Beata Turska. T43Bbp. 21 czerwca 2020 in Blog o edukacji Rodzice! Kontrola szkodzi nastolatkom 1024 681 Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci 21 czerwca 2020 12 maja 2021 Rodzice nastolatka powinni dawać mu coraz więcej swobody, bo wówczas młody człowiek buduje swoją niezależność. Najnowsza publikacja wyników z wieloletniego badania niemal dwóch setek młodych Amerykanów pokazuje, jak łatwo zaburzyć rozwój nastolatka nadopiekuńczością. Kilka dni temu na łamach „Child Development” badacze z Uniwersytetu Wirginii opublikowali pracę opartą na analizie 184 przypadków prowadzonej w ciągu wielu lat. Ankiety na temat relacji z rodzicami i rówieśnikami naukowcy zaczęli zbierać od grupy młodzieży w wieku 13 lat. Badania nad ich rozwojem, postępami w nauce i nawiązywaniem relacji z ludźmi (w tym – związków z druga osobą) trwały aż do 32. roku ich życia. Rodzice troszczą się i szkodzą Wyniki są jednoznaczne: nastolatki, których rodzice skrupulatnie kontrolowali, wyrośli na dorosłych z problemami w szkole i w relacjach z innymi ludźmi. Osoby ściśle kontrolowane przez rodziców w czasie dojrzewania miały mniejsze szanse na stworzenie udanego związku do 32. roku życia, a te związki, które powstały, były mniej trwałe. Jako 15- i 16-latki byli mniej dojrzali od rówieśników, mniej samodzielni i mniej przez tychże rówieśników lubiani. – Rodzice, nauczyciele i terapeuci powinni być świadomi, że rodzicielskie próby kontrolowania młodzieży mogą w efekcie hamować ich rozwój – ostrzega dr Emily Loeb, główna autorka pracy. – Taki styl rodzicielstwa może łatwo doprowadzić do trwałych szkód, bo zakłóca kluczowe dla nastolatka procesy rozwijania własnej autonomii. Badacze ostrzegają: postawy rodziców zwykle wynikają z troski o dobro i rozwój młodego człowieka. Ale ograniczanie nastolatkowi autonomii prowadzi do szkód, które trudno potem naprawić. Wcześniejsze badania tego rodzaju nadopiekuńczości w relacjach z dorastającymi dziećmi ujawniły, że stosowane przez rodziców techniki bywają bardzo toksyczne. Rodzice często sięgają po rozpaczliwe formy manipulacji. Próbują kontrolować „wymykające się z rąk” dorastające dziecko. Często wywołują w nastolatkach poczucie winy, ogłaszają „wygaśnięcie” uczuć rodzicielskich, złoszczą się i histeryzują. Tak wychowywane nastolatki zwykle opuszczają się w nauce. Mają w dodatku niską samoocenę i rzeczywiście trudno im budować własną niezależność. Badana grupa potwierdziła znane z literatury ustalenia. Nastolatki skarżące się naukowcom na nadopiekuńczych rodziców miały gorsze stopnie i wcześniej kończyły edukację niż rówieśnicy. Przeczytaj więcej w oryginalnej pracy: Co robić, gdy dziecko nie słucha? To pytanie często pojawia się na forach rodzicielskich. Aby otrzymać na nie odpowiedź, warto wyjść od pytania: co rozumiem przez stwierdzenie “słuchać kogoś”? Czy ja zawsze słucham innych? Dziecko nie słucha, znaczy nie jest posłuszne Rodzicielstwo to niesamowite doświadczenie, które każdego dnia może nas uczyć czegoś nowego nie tylko o dzieciach, ale przede wszystkim – o nas samych. Napotykając trudności w relacji z dzieckiem warto znaleźć czas na to, aby zastanowić się, na czym ta trudność tak naprawdę polega. Jest to szczególne wyzwanie w sytuacji, gdy wydaje nam się, że dziecko “robi wszystko na przekór”, postępuje wbrew temu, co “uzgodniliśmy” lub czego zakazaliśmy. Będąc rodzicem łatwo jest dojść do wniosku, że nasze słowo powinno być ostateczne i jest jedynym wyznacznikiem tego, jak dziecko powinno postępować. Przecież to oczywiste, że w porannym harmiderze nie ma czasu na rozmowy z dzieckiem o tym, dlaczego letnia sukienka nie jest odpowiednia na mróz, zakaz wybiegania na ulicę jest niepodważalny, zaglądanie do szafek w gościnie jest niezgodne z zasadami dobrego wychowania. Łatwo też stracić cierpliwość, gdy po raz piąty upominamy dziecko, by nie wchodziło do kałuży, a ono nic sobie z tego nie robiąc, ponownie do niej wbiega. W naszej kulturze panuje przekonanie, że rodzic jest “mądrzejszy” od dziecka, w związku z czym dziecko powinno się go bezwzględnie słuchać. Takie dziecko uznawane jest za “grzeczne” i “bezproblemowe”. Jeśli się bliżej przyjrzeć temu stwierdzeniu oznacza to, że dziecko grzeczne jest posłuszne i podporządkowane rodzicowi. Tutaj pojawia się pewna sprzeczność w oczekiwaniach rodziców względem dzieci. Wychowując dziecko do bezwzględnego posłuszeństwa, trudno w przyszłości oczekiwać od niego samodzielności i umiejętności podejmowania decyzji. Jeśli przez wszystkie lata to my decydowaliśmy, co jest dla niego dobre i złe, a indywidualne przekonania były przez nas akceptowane jedynie, jeśli były zgodne z naszymi, to skąd dziecko ma czerpać wiedzę na temat tego, jak stanowić o sobie samym? No dobrze, ale czy to oznacza, że w takim razie dzieci mają “robić, co chcą”? Czy przypadkiem nie powinny się one uczyć od maleńkości, że istnieją autorytety i zasady? Czy dziecko, które nie słucha, a rodzice to tolerują nie wyrośnie na roszczeniową osobę przekonaną o tym, że wszystko jej wolno? Kluczem do zrozumienia tej kwestii jest rozróżnienie słuchania od słuchania SIĘ, czyli posłuszeństwa. Dzieci mogą słyszeć, ale nie być posłuszne. Mogą też słyszeć nasz komunikat w sensie słownym, ale rozumieć go całkiem inaczej, niż tego oczekujemy. Zatem pytanie nie powinno brzmieć, jak dotrzeć do dziecka, które nie słucha, tylko jak zacząć mówić, aby dziecko nas słyszało. Drugim krokiem jest zrozumienie, dlaczego w danej kwestii jest dla nas tak istotne, aby dziecko było z nami zgodne. Małe dziecko, wielki charakter Małe dzieci w wielu kwestiach wiedzą, co dla nich dobre. Przychodzimy na świat z ograniczoną, ale skuteczną umiejętnością komunikowania swoich potrzeb. Noworodek płacze, gdy jest głodny, jest mu zimno lub gorąco, odczuwa ból lub potrzebę bliskości. W miarę upływu miesięcy wachlarz potrzeb małego dziecka się zwiększa, podobnie jak i umiejętność ich sygnalizowania. Kilkumiesięczne dzieci doświadczają trudnych emocji, takich jak frustracja, gdy np. jeszcze nie potrafią się sprawnie przemieszczać, a zabawka wciąż wymyka im się z rąk. To w tym okresie zaczynają uczyć się, jak sobie radzić z pierwszymi niepowodzeniami. Gdy mają kilkanaście miesięcy, ich świat w porównaniu do pierwszych tygodni życia, jest znacznie szerszy. Podobnie ze światem emocjonalnym. Zdolność przetwarzania informacji i swoich uczuć, jest jednak nadal bardzo nierozwinięta. To bardzo trudny czas dla dzieci, a przez to także ich rodziców. Nagle pojawia się w rodzicach przekonanie, że ich”dwulatek nie słucha, co się do niego mówi”. Niekiedy zaczynają ulegać pokusie, aby mówić do niego głośniej i wyraźniej, szczególnie, jeśli kwestia dotyczy czegoś “oczywistego”. Tymczasem dla dzieci mało rzeczy jest oczywistych. Z ich perspektywy świat jest miejscem nieustannego eksperymentowania: począwszy od przelewania wody z kubeczka do kubeczka, na sprawdzaniu, jak ich zachowanie wpływa na innych. Absolutnie nie wynika to z “wrodzonej złośliwości” dzieci. Takie ich postrzeganie związane jest z rzutowaniem “dorosłych” cech na kształtującą się osobowość dziecka. Małe dzieci, wbrew opinii popularnej jeszcze w poprzednim pokoleniu, nie potrafią “manipulować”. Aby manipulować innymi, należy posiadać bardzo złożoną wiedzę na temat emocji, rozumieć ciągi przyczynowo skutkowe w zachowaniach różnych osób, biorąc pod uwagę ich predyspozycje i indywidualne cechy. Dzieci nie potrafią sobie jeszcze radzić z własnymi emocjami, zatem na pewno nie potrafią zarządzać emocjami innych. To, że rodzice mogą odczuwać złość pod wpływem zachowania dziecka jest rzeczą naturalną, ale nie jest związane z samym dzieckiem. Mając w pamięci myśl, że małe dzieci wiedzą, co dla nich dobre, warto im zaufać. Oznacza to, że gdy zdarza się sytuacja, w której nasze dziecko postępuje inaczej, niż tego byśmy chcieli, musimy zastanowić się, czemu tak się dzieje. Wymaga to rozpatrzenia zarówno stanu emocjonalnego dziecka, jak i fizycznego. Dobrze jednak zacząć od siebie. Jeśli nasza złość wynika z faktu, że dziecko nie posłuchało tego, co do niego mówimy, warto szczerze odpowiedzieć sobie na poniższe pytania: Dlaczego zależy mi, aby dziecko mnie posłuchało? Dlaczego postępowanie w ten sposób, o który go proszę, jest dla mnie ważne? Co może się stać, jeśli dziecko postąpi w inny sposób? Czy na pewno mój komunikat jest zrozumiały z perspektywy małego dziecka? Będąc ze sobą szczerymi, możemy dojść do wniosku, że przestrzeganie tego, co mówimy, jest dla nas istotne z zaskakujących powodów. Być może wymagamy posłuszeństwa od dziecka, bo istotne jest dla nas, co pomyślą sobie o nas inni, albo sami byliśmy tak wychowywani (chociaż po zastanowieniu nie ma to większego uzasadnienia). Być może okaże się, że problemem jest tak naprawdę nasze zmęczenie. W wielu przypadkach może okazać się, że po prostu obawiamy się o bezpieczeństwo dziecka. W takim wypadku, bardzo istotne okaże się skupienie na samym komunikacie i stanie fizyczno-emocjonalnym malucha. Małe dziecko nie słucha, bo… Gdy jesteśmy zmęczeni po ciężkim dniu pracy, byle drobnostka potrafi wyprowadzić nas z równowagi. Podobnie jest z małymi dziećmi. Jeśli dziecko niechętnie z nami “współpracuje”, można przyjrzeć się jego codzienności. Być może doświadcza zbyt dużej lub zbyt małej ilości bodźców (jest przestymulowane lub znudzone) i jego opór wynika z potrzeby odpoczynku lub przeciwnie – dostarczenia sobie nowych wrażeń. Warto wiedzieć, że wyrażanie siebie (odbierane często jako przeciwstawianie się woli rodziców) jest także naturalnym etapem rozwojowym w wieku 2 i 3 lat. Dzieci w tym okresie mają duże poczucie autonomii i zaczynają postrzegać siebie jako osobną jednostkę. Nakazy i zakazy są przez nich postrzegane jako próba złamania tej “nowonabytej” autonomii i naturalną potrzebą jest nie poddawanie się im. Dlatego tak często rodzice malucha w tym okresie skarżą się, że 2 lub 3-latek nie słucha. Podobnie dzieje się później, w wieku kilkunastu lat – ten okres z pewnością łatwiej wydobyć z własnej pamięci i zastanowić się nad sytuacjami, w których przeciwstawialiśmy się własnym rodzicom. Starsze dzieci to małe dzieci, tylko kilka lat później Praca nad własnym rozumieniem potrzeb dziecka i swoich od najwcześniejszych lat pociechy, będzie procentować w przyszłości. To, w jaki sposób będziemy sobie radzić z przejawami autonomii naszego dziecka i jak będziemy stawiać mu granice, znacząco zaważy na jego późniejszej samodzielności, ale także zaufaniu do nas. Bezdyskusyjne wymuszanie posłuszeństwa może doprowadzić co prawda do wygodnej (na pewien czas) uległości dziecka, które będzie “się słuchać”, ale może powodować stopniowy brak utraty zaufania do nas. Może też doprowadzić do sytuacji, w której starsze dziecko będzie łatwo ulegało woli innych osób i będzie miało problem z rozumieniem własnych potrzeb. Może też być przeciwnie – dziecko w wieku kilkunastu lat i starsze będzie wymuszało na innych stosowanie się do jego zdania tak, jak zna to z domu. Jak mówić, by dziecko nas słuchało? Zastanawialiście się kiedyś, ile razy dziennie mówicie dziecku “nie”? Dzieci po pewnym czasie przestają zwracać uwagę na tego typu komunikaty, ponieważ nic za nimi nie idzie – “nie bo nie” to stwierdzenie, które źle wpływa na każdą relację. Chcąc, aby dziecko zaprzestało jakiegoś zachowania, warto zaproponować mu inne i/lub wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Czasami wystarczy niewielka zmiana sposobu komunikacji, by dziecko nie tylko posłuchało, ale też właściwie zrozumiało nasze intencje. Jak inaczej wyrazić zakazy? Nie wchodź do tej kałuży! – Widzę, że chcesz się pobawić w kałuży. Zrobimy to potem, jak założysz kalosze. Teraz możemy… Nie skacz po kanapie! – Kanapa nie służy do skakania, ale do siedzenia. Chodź, poskaczemy na macie/trampolinie. Zostaw ten nóż, bo się skaleczysz! – Nożem kroimy jedzenie w kuchni. Czy chcesz mi pomóc robić sałatkę? Przestań bałaganić! – Chciałabym, byś posprzątał zabawki, bo nie mam jak poodkurzać. Potem rozłożymy je znowu. Nie ciągnij siostry za włosy! – Puść warkocz siostry. Gdy ciągniesz ją w ten sposób, to boli. Za 10 minut ma tu być posprzątane! – Chcesz, bym pomogła Ci tu posprzątać? Nie ma bajek, bo ja tak powiedziałam! – Teraz jest pora kolacji, a nie oglądania bajek. Dlatego idziemy się umyć. Mówiłem sto razy, byś nie brał kubków ze stołu! Oparzysz się! – Kubki są gorące. Jeśli chcesz sprawdzić, jak pachnie kawa mamy, pokażę Ci, jak przestygnie. Ten sposób komunikacji jest asertywnym sposobem stawiania granic dziecku, a jednocześnie z zaufaniem i szacunkiem podchodzi do jego potrzeb. Pytania i odpowiedzi Co zrobić, gdy dziecko nie słucha poleceń nauczyciela? Przede wszystkim należy zastanowić się, z czego wynika ten stan. Brak umiejętności skupienia, nie stosowanie się do poleceń nauczyciela, brak zainteresowania tematem zajęć to często wynik niezaspokojonych potrzeb dziecka. Jeśli dziecko jest głodne, niewyspane, zmęczone, a w skrajnych przypadkach chore, będzie mieć problem ze współpracą w klasie. Stres, jakiemu poddawane jest dziecko (np. ze względu na sytuację rodzinną), także odbija się na motywacji do nauki. Jeśli docierają do nas sygnały, że dziecko nie uczestniczy w lekcji, sprawdźmy, czy sytuacja ma miejsce w przypadku jednego przedmiotu, czy wszystkich. Jeśli jest to jeden przedmiot, być może problem wynika z zaległości dziecka lub trudności w przyswojeniu danego materiału. Jeśli problemem są lekcje poranne, być może trzeba zastanowić się nad higieną snu dziecka i rozważyć wcześniejsze chodzenie do łóżka. Warto sprawdzić też, czy dziecko zjada obfite i odżywcze śniadanie. Niektóre dzieci mają wyjątkowo rozwiniętą potrzebę ruchu i gdy nie jest ona zaspokojona (nie są “wybiegane”), usiedzenie w jednym miejscu przez czas trwania lekcji jest bardzo trudne. W takim przypadku sprawdzi się zorganizowanie zajęć pozalekcyjnych zgodnie z potrzebami dziecka. We wszystkich jednak przypadkach najważniejsze jest wyjście od dziecka: zastanowienie się, jakich braków może doświadczać, co sprawia mu trudności i w jaki sposób możemy mu pomóc. Źródła: "Dziecko z bliska. Zbuduj szczęśliwą relację" Agnieszka Stein, rok wydania 2012, wydawnictwo: Mamania Witam, Potrzebuje porady, nie pomocy, w kwestii postępowania, z zaczynającym buntować się, dziesięciolatkiem. To jest jeden z przykładów, ale najświeższy. Na kolację miał pół bułki z serem i kakao, na moje prośby aby nie pił od razu kakao, bo nie zmieści bułki, nie reagował i oczywiście zrobił tak jak on chciał, czyli wypił kakao i nie mógł zmieścić bułki. W innych okolicznościach może bym nie naciskała, ale przed nami była 13-to godzinna podróż, a on rano nic nie je, bo wymiotuje. Oszukał mnie, że zjadł bułkę i kawałek wyrzucił do ubikacji (nagle zachciało mu się siku). Wychowujemy go z mężem w poszanowaniu jedzenia i wartości, wytłumaczyłam mu co zrobił, ale uważam, że powinien ponieść konsekwencję tego co zrobił. Nie chcę go karać zakazami, bo znam go i wiem, że z trudem, ale wytrzyma tydzień bez słodyczy, bajek, komputera... itp. I tu jest właśnie problem. Chciałabym, aby mógł coś zrobić w drugą stronę, ale nie wiem co. Będę wdzięczna za radę. Pozdrawiam, Kasia Dzień dobry, Ma Pani rację, że zakazami zbyt wiele się z dziećmi nie zwojuje, nie są wcale wychowawcze, działają krótkoterminowo. Kluczem do sukcesu nie jest karanie, lecz rozmawianie, dawanie dziecku poczucia, że jego zdanie jest ważne i brane pod uwagę. Wielu rodziców traci właśnie na nieumiejętnej komunikacji z dzieckiem. Wystarczy stosować kilka prostych zasad jak np. komunikaty typu Ja (Jest mi przykro, że mnie nie posłuchałeś...), zamiast komunikatów typu Ty (Jesteś nieposłuszny...). Jeśli krytykować to nie dziecko jako takie (Jesteś kłamczuchem i oszustem!), co je złości i wpędza w poczucie winy. Proszę pomyśleć o własnych uczuciach, kiedy ktoś do Pani tak mówi. Są identyczne, więc jeśli krytykować to tylko zachowanie (Jest mi przykro, że nie wywiązałeś się z ustaleń. Następnym razem dotrzymaj słowa). Jeśli podejmuje Pani decyzję o karze proszę pamiętać, że za jeden czyn tylko jedna kara, bez odroczenia w czasie (np. mija tydzień, a teraz masz karę za tamto poprzednie) i wielkością adekwatna do przewinienia. O wiele jednak skuteczniejsze są nagrody i pochwały, więc czasem najskuteczniejsza kara to po prostu brak, strata nagrody. Więcej w tej tematyce w: T. Gordon, Wychowanie bez porażek A. Faber, E. Mazlish, "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci" A. Faber, E. Mazlish, "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" W. Eichelberger, A. Samson. A. Jasińska, "Dobre rozmowy, które powinny odbyć się w każdym domu" W. Eichelberger, A. Samson, A. Sosnowska, "Dobra miłość. co robić, by nasze dzieci miały udane życie" K. Steede, "10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców". Serdecznie pozdrawiam Agnieszka Sokołowska-Kasperiuk